Po ich wyginięciu, ludziom pozostaną cztery lata życia - prognozował ponoć Albert Einstein. Mowa o pszczołach, które dziś obchodzą swoje święto. Z tej okazji politycy Prawa i Sprawiedliwości apelowali dziś w Gospodarstwie Pasiecznym "Bobrza" o podjęcie działań, które pomogą pszczelim rodzinom.

Wiesław Socharz pszczołami zajmuje się od ponad trzydziestu lat. Pasją zaraził go przyjaciel. - Kiedyś dzwoni do mnie i mówi: słuchaj mam dwa roje pszczół, przyjedź to ci je nasiedlę. Na drugi rok kupiłem sobie sześć rodzin pszczelich i zajmuję się tym do tej pory... To fantastyczna zabawa - opowiada Wiesław Socharz.
Dziś jego pasieka liczy ponad 130 rodzin. W jednym ulu może znajdować się nawet 100 tysięcy owadów.

Niestety zawodowych pszczelarzy ubywa. Pasiekami zajmują się głównie osoby starsze, hobbyści. Sytuacja samych pszczół także nie jest najlepsza. - W Polsce jest 440 gatunków owadów pszczelich. 222 gatunki są na wymarciu w trudnej sytuacji. Temu wszystkiemu trzeba zapobiegać - mówił w Bobrzy poseł Krzysztof Lipiec, przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w regionie.

- Trudno wyobrazić sobie dobre owoce, dobre warzywa, bez zaangażowania pszczół... Można pewne procesy omijać, ale to już nie jest to samo - dodawał poseł Marek Kwitek.

Efektem pracy pszczół jest nie tylko miód. Mleczko trutowe wspomaga układ odpornościowy. Propolis skutecznie leczy schorzenia skóry i oparzenia. Podobnie pyłek kwiatowy. Dlatego wiele samorządów zaangażowało się w akcje tworzenia miejsc przyjaznych pszczołom. W województwie świętokrzyskim takie powstały m.in w gminie Brody i Kielcach. - Wszyscy możemy tworzyć miejsca przyjazne pszczołom, chociażby poprzez umieszczanie na naszych balkonach kwiatów, które lubią pszczoły - apelował Krzysztof Lipiec.

Zobacz materiał filmowy przygotowany przez Tomasza Brzozę.