Szpital Kielecki, jako pierwszy w kraju rozpoczął badania, które pozwolą ocenić czy istnieje ryzyko złamania kości, szczególnie kręgosłupa u osób powyżej 50. roku życia. Dotyczy to pacjentów z osteoporozą, która przez Światową Organizację Zdrowia jest uznawana za chorobę cywilizacyjną. Przez najbliższy rok bezpłatnie przebadać będzie się mogło 1400 osób.

Na ciele pacjenta wyznacza się 15 punktów, a następnie oznacza się je specjalnymi markerami. Dzięki temu komputerowo można określić, czy pacjent poruszamy się prawidłowo. - To badanie określa dysfunkcję ruchu czy wszystko odbywa sie prawidłowo czy są jakieś problemy z naszymi stawami – mówi Bartosz Dulnik, Laboratorium Biomechaniki w Szpitalu Kieleckim.

Na takie bezpłatne badania od dziś do Szpitala Kieleckiego mogą się zgłaszać osoby powyżej 50. roku życia, chore na osteoporozę lub zagrożona tym schorzeniem. W sumie przebadanych zostanie 1400 pacjentów. Helena Łapa ma 61 lat i jest jedną z pierwszych osób, które poddały się badaniu. - Nie jest to skomplikowane badanie, a korzyści wiele, badanie nie jest bolesne – mówi pani Helena i dodaje - jestem już w tym wieku, że wymaga to badanie zrobić.

W zależności od wyników tych badań, zlecane są kolejne. Pacjenci, u których zostaną wykryte zmiany, będą mieli określany stan chemiczny tkanki kostnej. Jest to możliwe, dzięki badaniu tomografem DECT, najnowocześniejszym w Polsce. Jak podkreśla pomysłodawca projektu, efektem badań będzie wzór matematyczny, który pozwoli ocenić czy u danej osoby istnieje ryzyko złamania. - My w medycynie dobrnęliśmy już do takiego etapu, że nie leczymy skutków, my chcielibyśmy przewidzieć, że nastąpi coś złego, że nastąpi złamanie osteoporotyczne – informuje dr n. med. Arkadiusz Granek, kierownik Centrum Ortopedycznego w Szpitalu Kieleckim.
 

Na badania można zapisywać się telefonicznie, pod numerem 41 266 23 00. -  Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do zgłaszania się; zachęcamy osoby po 50. roku życia czyli z grupy ryzyka – informuje Luiza Buras-Sokół, rzecznik Szpitala Kieleckiego.
 
Badania i praca nad stworzeniem aplikacji pozwalające określić ryzyko złamań będzie kosztować blisko 5 milionów złotych. Większość to dofinansowanie unijne.