Kluczewsko niedaleko Włoszczowy, tam w trakcie remontu plebani znaleziono list i pamiątki z 1900 roku. Wszystko ukryte w butelce.

To historia sprzed ponad 100 lat. Spisana i zachowana.. w butelce. Butelka po rosyjskiej herbacie. Zapieczętowana i zabezpieczona. A w niej list, monety i pamiątkowy medalion. - Dla mnie to było zaskoczenie, że w ogóle taki dokument został odnaleziony w tak dobrym stanie, pierwszy raz zdarzyło mi się w moim życiu kapłańskim coś takiego – mówi ks. Wiesław Chęcina, proboszcz parafii w Kluczewsku.

List to spisana ręcznie historia ówczesnego proboszcza parafii w Kluczewsku. Jan Pacyfik Szpądrowski opisuje pielgrzymkę do Rzymu, represje ze strony Rosjan, a także losy chłopca -rzeźbiarza, któremu pomagał rozwijać talent. Znalazcę listu prosi o modlitwę.

To nie pierwszy list w butelce, który znaleziono w Kluczewsku. 4 lata temu podczas rozbiórki domu, podobny odkryła także Krystyna Klimczyk. - Syn zauważył, że leci butelka w stronę jego nóg, przyleciał do domu i mówi mamuś, znalazłem butelkę z napisem kto stawiał dom – mówi Krystyna Klimczyk, mieszkanka Kluczewska.

Proboszcz parafii w Kluczewsku za autora listu odprawił mszę świętą, a do historycznej butelki, dla potomnych zmierza dopisać swoją część. - Wycinki z gazet, informacje czym żyje obecny świat, obecnych świadków tego wydarzenia, którzy będą też wpisani do tego dokumentu – informuje ks. Wiesław Chęcina.