Koleżeńska przysługa czasami niesie ze sobą ryzyko. Przekonał się o tym 20-latek, który postanowił za znajomego zdać egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Nie udało się. Teraz, za posłużenie się cudzym dokumentem tożsamości, odpowie przed sądem.

Zgodnie z procedurą przed rozpoczęciem egzaminu teoretycznego egzaminator ma obowiązek sprawdzić tożsamość zdających. Odbywa się to na podstawie dowodu osobistego, paszportu lub karty pobytu w przypadku cudzoziemców. Niekiedy egzaminator zadaje dodatkowe pytania. To właśnie one pomogły zdemaskować w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Kielcach kursanta-oszusta. - Na salę egzaminacyjną wszedł 20-letni mieszkaniec gminy Sędziszów, tymczasem powinie go zdawać 30-letni mieszkaniec Sędziszowa. Panowie byli znajomymi. Okazało się, że 30-latek obawiał się egzaminu i poprosił kolegę o pomoc - opowiada st. sierżant Karol Macek, oficer prasowy Komeny Miejskiej Policji w Kielcach.

Obaj zostali przesłuchani na komisariacie. Przyznali się do winy, złożyli wyjaśnienia. 20-latek usłyszał zarzut posłużenia się cudzym dokumentem. Starszy z mężczyzn z kolei odpowie za nakłanianie do popełnienia przestępstwa. Grozi im grzywna, kara ograniczenia wolności lub do 2 lat więzienia.

Zobacz relację filmową.