W regionie jest ich dwustu dwudziestu. Są najbliżej codziennych ludzkich spraw i problemów. Niektórzy nazywają ich lekarzami pierwszego kontaktu w mundurze. Dziś ogłoszono wyniki plebiscytu "Przyjazny dzielnicowy" współfinansowanego z rządowego programu "Razem bezpieczniej".

Przemoc domowa, brak pomocy najbliższych, samotność... Dobry dzielnicowy zna problemy mieszkańców. Stara się być wszędzie tam, gdzie jest potrzebny. Starszy sierżant Łukasz Bukała jest dzielnicowym osiedla Sandomierskie w Kielcach. Zajął trzecie miejsce w województwie w plebiscycie "Przyjazny Dzielnicowy". Jak podkreśla, w jego pracy ważny jest kontakt z ludźmi. - To daje możliwość, by pomóc rodzinom, które tego potrzebują. Trze się spotykać sie z mieszkańcami swojego osiedla: zarówno z młodzieżą jak i z seniorami - wyjaśnia sierżant Bukała. Drugie miejsce w plebiscycie zajął starszy sierżant Tomasz Krężołek z Kielc, a pierwsze - aspirant sztabowy Stanisław Patrzykąt - dzielnicowy z powiatu koneckiego.

Zwycięzcy plebiscytu podlega teren, na którym mieszka siedem i pół tysiąca osób z ponad dwudziestu miejscowości. Aspirant Patrzykąt pomógł m.in. odbudować domy ubogim rodzinom, a dla dzieci z biednych rodzin zdobył rowery. - Na moim terenie jest dużo przedsiębiorców, którzy maja dobre serca i grube portfele. Jeśli chcą, wspólnie pomagamy słabszym, biedniejszym - mówi najbardziej przyjazny dzielnicowy w województwie.

Mieszkańcy regionu do plebiscytu zgłosili pięćdziesięciu pięciu funkcjonariuszy. Plebiscyt to część projektu "Nasz Dzielnicowy" współfinansowany z rządowego programu "Razem bezpieczniej". Dzięki niemu funkcjonariusze mogą się również doszkalać na specjalnych warsztatach.

Zobacz materiał przygotowany przez Karolinę Kopijkowską-Harczuk.