Zabiegi, których nie było. Leki - których pacjent nie dostał. Stomatolog, który miał leczyć ponad setkę dzieci - a nigdy ich... nie widział. To tylko kilka przykładów wyłudzeń, które udało się wykryć dzięki systemowi ZIP: Zintegrowanemu Informatorowi Pacjenta.

ZIP zaczął działać w lipcu 2013 roku. I już po kilku tygodniach pomógł wykryć pierwsze... oszustwo. Zaczęło się od dentysty z Kazimierzy Wielkiej. Twierdził, że leczył dzieci. Złośliwi mówią: na odległość. Stomatolog wykazywał pacjentów w systemie i brał za to pieniądze. Problem w tym, że nieuczciwie. - Pacjent przychodzi do dentysty, ale prywatnie. On bierze od pacjenta pieniądze, a oprócz tego bierze od Narodowego Funduszu Zdrowia – opowiada oosba zorientowana w sprawie.

W Zintegrowanym Informatorze Pacjenta można tego typu oszustwa łatwo wychwycić. Pacjent na swoim koncie widzi, czy korzystał z leczenia prywatnie, czy w ramach publicznej służby zdrowia. Jeśli wykazane są oba rodzaje świadczeń - to pomyłka, albo ... oszustwo. - Pacjenci mają możliwość bardzo szczegółowego analizowania wszystkich świadczeń, nie tylko tych medycznych, ale również refundacji leków – mówi Małgorzata Kiebzak, dyrektor Świętokrzyskiego Oddziału NFZ.

Do ZIP trafiają też informacje o wystawionych pacjentom receptach. A nie rzadko zdarza się, że aptekarze dopisują choremu dodatkowe leki. Po to, żeby wyłudzić refundację. Postępowanie w sprawie tego typu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Kielcach. Istnieją podejrzenia, że w jednej z sandomierskich aptek mogło dojść do wyłudzenia ponad półtora miliona złotych. - Ten system jest pomocny o tyle, że pomaga w szybszej weryfikacji tego czy dana osoba w ogóle była leczona, a jeżeli tak, to jakie działania medyczne w stosunku do niej podejmowano. No i w związku z tym, czy w danym przypadku możemy mówić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa bądź wprost o przestępstwie – wyjaśnia Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

NFZ zachęca do korzystania z systemu. Od kiedy wprowadzono ZIP zarejestrowało się w nim ponad 45 tysięcy mieszkańców świętokrzyskiego. – Dla osób, które nie najlepiej posługują się komputerem czy Internetem, najprostsze będzie przyjście do oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Rejestracji dokona pracownik NFZ, trwa to około półtorej minuty – zapewnia Beata Szczepanek, rzecznik oddziału NFZ w województwie.

Założyć konto w Zintegrowanym Informatorze Pacjenta można też przez pełnomocnika, a od niedawna - również przez Internet. Zobacz materiał przygotowany przez Karolinę Ziewiecką.