To jeszcze nie epidemia, ale chorych wciąż przybywa. Długie kolejki ustawiają się przed gabinetami pediatrów w świętokrzyskiem. Wśród najmłodszych szaleją ostre choroby zakaźne. Lekarze ostrzegają - są już także pierwsze w tym roku przypadki grypy u dzieci.

Przed gabinetem pediatry od rana tłumy. Dwuletnią Julkę boli gardło. Najpierw infekcja pojawiła się u rodziców. - Nie można spać, śliny przełykać, praktycznie pić jeść. I to samo pojawiło się właśnie u Juleczki w nocy - mówi Urszula Materek. Inna mała pacjentka, 5-letnia Kinga choruje niemal non stop od początku jesieni. - Poszła na parę dni do przedszkola, no i później oczywiście znowu antybiotyk. Dzisiaj jesteśmy na kontroli, bo niby osłuchowo było wszystko w porządku, ale kaszel utrzymywał się zbyt długo - mówi Aleksandra Świercz. Kaszle także pięciomiesięczny Aleks. Dziecko ma coraz większy katar. - W nosku mu siedzi i nie schodzi, mimo inhalacji i przyszliśmy sprawdzić, co jest grane - mówi Daniel Piekarski.

Infekcje górnych dróg oddechowych o tej porze roku to norma - twierdzą lekarze. Coraz częściej diagnozują jednak choroby zakaźne: ospę wietrzną i szkarlatynę. Tej ostatniej mamy już małą epidemię. Objawy to - gorączka, ból gardła. Powiększenie i bolesność węzłów chłonnych i wysypka na skórze - w postaci rumieni na policzku i drobnej kaszkowatej wysypki na całym ciele - informuje lek. med. Rafał Szczukocki, pediatra.

Choć choroba mija także bez leczenia, to lekarze zalecają podanie antybiotyku. By uniknąć groźnych powikłań. Między innymi zapalenia stawów czy wsierdzia. - Powodujące nabytą wadę serca, zapalenie nerek. Także to są poważne powikłania, które mogą tak naprawdę przez całe życie występować - podkreśla lek. med. Rafał Szczukocki, pediatra.

Coraz więcej jest także przypadków grypy. Dlatego lekarze ostrzegają - nie wolno bagatelizować objawów. - W pierwszych wymazach z nosa i gardła hodują nam się też wirusy grypy. Także już pierwsze przypadki grypy mamy w naszym rejonie - twierdzi lek. med. Dorota Szczukocka, pediatra.

Choć nie można jeszcze mówić o epidemii, to lekarze przypominają - jedno chore dziecko może zarazić kilka innych.