Strażacy i harcerze z Bilczy rozpoczęli akcję "Nie-czadowa wizyta". Zamierzają odwiedzić każdy dom i w każdym sprawdzić stężenie tlenku węgla. Apele o czyszczenie i kontrole kominów płyną też z ambon w diecezji kieleckiej. Księża zachęcają m.in. do montażu czujników.

Najpierw do domów w Bilczy zapukają harcerze, którzy zapowiedzą wizytę strażaków. Ci przyniosą ze sobą kupiony niedawno detektor wielogazowy. Urządzenie sprawdza poziom stężenia tlenku węgla, dwutlenku siarki, tlenu i gazów palnych. To pierwsza taka akcja w Polsce, przekonują strażacy i harcerze z Bilczy. Głośno o niej mówią, bo chcą, aby inni - poszli ich śladem.

Problem jest duży, bo każdego roku do szpitali w całej Polsce trafia od 3 do 5 tysięcy osób, podtrutych czadem. Do zatrucia przyczyniają się źle działające instalacje gazowe, nieprawidłowa wentylacja, niesprawne kominy.

Strażacy odwiedzą mieszkańców między innymi Bilczy, Piasecznej Górki, Kubów- Młynów. W sumie dwa tysiące domów.

Apele o czyszczenie i kontrole kominów płyną też z ambon w diecezji kieleckiej. Dziś przed tragicznymi skutkami nieodpowiedzialności przestrzegano we wszystkich parafiach. Księża zachęcali do większej czujności i montażu czujników. - Wydaje mi się, że ten problem dotyczy raczej ludzi biedniejszych i tu wypadałoby zwrócić na nich szczególną uwagę, bo jeżeli ktoś materialnie stoi nieco wyżej, to on dba o te sprawy, natomiast biedniejszy ani pieniędzy nie ma, ani nie dba o to, że może to być dla niego dużym zagrożeniem – mówi ks. Jan Iłczyk, proboszcz parafii św. Józefa w Kielcach.

Zobacz nasze materiały filmowe: przygotowane przez Ewelinę Baran i Monikę Woźniak.