Trudna sytuacja w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, dotyka przede wszystkim pacjentów, których operacje są przekładane. Średnio jedna trzecia planowanych zabiegów jest odwoływana. Oficjalnie - brakuje anestezjologów. Nieoficjalnie - specjaliści będą pracować więcej, jeśli dostaną podwyżki.

Kilka dni oczekiwania na zabieg, przez pacjenta onkologicznego, to dla niego wieczność. Mieczysława Dąbrowska miała mieć operację w tamtym tygodniu. W planowym trybie zgłosiła się do szpitala. I ciągle czeka. - No że się nie odbędzie ponieważ jest opóźnienie. A jakiś tam pacjent był w potrzebie większej no i był pierwszy - mówi Mieczysława Dąbrowska.

Sąsiadka z łóżka obok jest już po zabiegu. Ale operacja też była odkładana. Czas ucieka i potęguje strach. - Bałam się no bo nie wie człowiek jak to wygląda, jak to będzie, co to będzie... Ale nie trzeba się bać. Przeszłam to wszystko - mówi Marianna Kurczyńska.

Średnio dziennie w Świętokrzyskim Centrum Onkologii odbywa się około 20 operacji.
Wcześniej było ich więcej - ponad 30. Problem w tym, że do zabiegu pacjentów nie ma kto znieczulać. Do operacji w znieczuleniu ogólnym potrzebny jest anestezjolog. W ŚCO pracuje ich 13, a to zdecydowanie za mało. - W tej chwili brakuje nam od 3 do 4 anestezjologów żeby zapewnić całą, kompletną obsadę. W związku z tym, że wszedł przepis dotyczący czasu pracy lekarzy, nie jesteśmy w stanie tą liczbą anestezjologów, których mamy zapewnić pełnej obsady - informuje Izabela Opalińska, rzecznik Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.

Ale braki kadrowe to jedno - drugie to klauzule opt-out. Dokument pozwala pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo. Gdyby lekarze go podpisali, prawdopodobnie problemu by nie było. Problem jest, bo specjaliści podpiszą klauzule, jeśli dostaną podwyżki. - Żebyśmy mogli pracować, żeby pacjenci byli operowani, żeby wszystko wróciło do normy - mówi Izabela Opalińska, rzecznik Świętokrzyskiego Centrum Onkologii. Na pytanie czy są poruszane kwestie dotyczące wyższych wynagrodzeń dla lekarzy - rzecznik ŚCO odpowiada - Negocjujemy również warunki płacowe. I to tyle komentarza. Ani dyrekcja, ani lekarze nie chcą mówić o szczegółach negocjacji. Wiadomo, że podwyżek chcą wszyscy specjaliści. Jednak brak anestezjologów jest szczególnie odczuwalny - mówi konsultant wojewódzki. - Przy braku podpisania klauzuli opt-out żaden szpital nie ma szans na zapewnienie obsady anestezjologicznej - twierdzi lek. med. Sławomir Plewa, konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii.

Pacjenci Świętokrzyskiego Centrum Onkologii są informowani telefonicznie, dzień przed zabiegiem, o tym, czy jest szansa na to, że zostaną... zoperowani.

Mówi się że na negocjacje potrzeba czasu. Ale czas to w tym przypadku - słowo klucz. Bo lekarze mogą i czekają na podwyżki - pacjent onkologiczny czeka na pomoc. I w przeciwieństwie do lekarzy, chory tego czasu ma znacznie mniej.