Najchętniej nie rozstawaliby się z plecakiem i mapą. Pokonali już nie jeden szczyt i nie jeden szlak. Ponad 70 śmiałków weszło dziś na Łysicę. W ten sposób upamiętnili wyczyn Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego, którzy jako pierwsi, 38 lat temu zdobyli zimą Mount Everest.

Piesze wycieczki mają we krwi. Przeszkodą nie jest dla nich ani mróz, ani śnieg... ani wysokość. W tym wypadku... 612 metrów nad poziomem morza. Jak co roku w lutym niestrudzeni piechurzy zmierzyli się z Łysicą. - To jest taka wyjątkowa atrakcja, możemy zrobić sobie zdjęcia na szczycie - mówi Kazimierz Sławiński, przewodnik, Klub Turystów Pieszych "Przygoda". I uczcić w ten sposób 38. rocznicę pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest. 17 lutego 1980 r. dokonali tego Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki.

Zimowe wejścia na Łysicę mają już 15 letnią tradycję. W 2003 roku szczyt zdobyły 134 osoby. - To też duchowe wsparci uczestników wyprawy na K2 - mówi Krzysztof Krogulec, inicjator zimowych wejść na Łysicę. Postanowili ostatnie 600 metrów pokonać wspólnie. Dziś Polacy w tym Krzysztof Wielicki, także próbują zdobyć K2.

Na świętokrzyski Mount Everest wybrało się ponad 70 osób.
W różnym tempie, z pomocą kijków... albo kolegów. Zaprawionym w górskich wędrówkach wejście na szczyt zajęło zaledwie pół godziny. Urszula Łukaszek zainaugurowała w ten sposób starania o odznakę Korony Gór Polskich. - Tak sobie postanowiłam że wpis do książeczki zacznę od Łysicy - mówi Urszula Łukaszek, Klub Turystów Pieszych "Przygoda".

Łysica - jako jeden ze szczytów Korony Gór Polskich - przyciągnęła także Krystynę Klimczak i jej córkę Martę. Aż ze stolicy kraju. - Rano wsiadłyśmy w pociąg i jesteśmy grupa fajna... przygoda wspaniała - mówi Krystyna Klimczak.