Jeszcze kilka miesięcy temu oddziałowi zakaźnemu, starachowickiego szpitala groziło zamknięcie. Sytuacja się odmieniła. Starostwo powiatowe otrzymało niemal trzy miliony złotych na jego ratowanie. Oddział zostanie przeniesiony do nowego budynku.

Warunki dla pacjentów, jak i personelu zmienią się diametralnie. Oddział zakaźny starachowickiego szpitala, któremu jeszcze kilka miesięcy temu groziło zamknięcie, teraz zyska nową siedzibę. Stanie się to jeszcze w tym roku. Oddział przeniesiony zostanie z obecnego do nowego budynku szpitala. Zajmie miejsce po Polsko-Amerykańskiej Klinice Serca.

Wszystko dzięki środkom pozyskanym z rezerwy ogólnej budżetu. O przekazaniu środków poinformował premier Mateusz Morawiecki podczas sobotniej wizyty w regionie. - Znajduje się on na terenie starego szpitala, w oddzielnym budynku. Oddział ten nie spełniał wymogów prawa i w związku z tym konieczne jest dostosowanie do obowiązujących przepisów - mówi Danuta Krępa, starosta starachowicki.

Dlatego oprócz przeprowadzki oddział czekają zmiany. Nowa lokalizacja oprócz tego, że zwiększy komfort pacjentów i personelu, to będzie zgodna z obecnie obowiązującymi przepisami. - Batalia o oddział zakaźny w Starachowicach trwała już ładnych parę lat. Chyba od 2011 rok. Dzisiaj możemy powiedzieć, że to, co było niemożliwe stało się faktem - mówi Krzysztof Lipiec, poseł na sejm, PiS.

Inwestycja w sumie będzie kosztować ponad 3 miliony 700 tysięcy.
Osiemdziesiąt procent tej kwoty pokryją pieniądze z budżetu państwa, dziewiętnaście to środki Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej, a jeden procent popłynie z kasy starostwa. - To są ogromne prace związane z przebudową części, w której ma się znaleźć oddział zakaźny, dostosowaniem do wszystkich obowiązujących obecnie wymogów sanitarnych i epidemiologicznych - mówi Katarzyna Arent, P.O. dyrektora PZOZ w Starachowicach.

W najbliższych dniach zostanie ogłoszony przetarg na inwestycję. Prace zakończą się jeszcze w tym roku.