To było prawdziwe siatkarskie święto, które zgromadziło na trybunach radoszyckiej hali niemal komplet kibiców. Wszystko za sprawą towarzyskiego spotkania, w którym Dafi Społem Kielce zmierzyło się z reprezentacją Szwecji. Górą byli goście.

Radoszyczanie w mieście mieszkają od stycznia i powoli przyzwyczajają się do miejskich przywilejów. Do takich z pewnością należy goszczenie reprezentacji narodowych. I właśnie taka zawitała do Radoszyc, a konkretnie siatkarska reprezentacja Szwecji, która zagrała mecz towarzyski z Dafi Społem Kielce. Kibice na długo zapamiętają to wydarzenie. - To jest duży sukces, jak na Radoszyce, żeby reprezentacja Szwecji przyjechała - mówi Mariusz Krzyżaniak, mieszkaniec Radoszyc. - Jestem zadowolony, że u nas w miejscowości coś takiego się dobywa. Kielce - Szwedzi, pierwszy raz coś takiego, że obca reprezentacja przyjechała do Radoszyc - dodaje Michał Szczepański, mieszkaniec Radoszyc.

Atmosfera podczas meczu była godna rozgrywką PlusLigi. Nawet wynik kieleckich siatkarzy trochę przypomina ostatni sezon tych rozgrywek. Przegrali 0:4. Czwarty set rozegrany został do 15. To był ukłon zawodników w stronę bezkonkurencyjnych kibiców. - Myślę, że wynik w tym spotkaniu nie jest akurat najważniejszy. Szwecja przygotowuje się do imprezy docelowej, jaką jest Liga Narodów. Dla nas to jest sparing i fajna możliwość sprawdzenia kilku chłopaków - mówi Mateusz Grabda, drugi trener Dafi Społem Kielce.

Kielecki zespół zagrał w mocno eksperymentalnym składzie
. Testowanych było czterech zawodników. Przyjmujący Krystian Lisowski i Grzegorz Pacholczak, atakujący Adam Lorenc i środkowy Karol Duda. - Dla mnie to jest duże wyróżnienie, że mogę się sprawdzić z chłopakami, którzy jeszcze w zeszłym sezonie, w zasadzie bieżącym, występowali na parkietach plusligowych. W dodatku spotkanie z reprezentacją Szwecji, to jest tak naprawdę fajna sprawa - mówi Grzegorz Pacholczak, przyjmujący MOS WOLA WARSZAWA.

Mecz w Radoszycach, był ostatnim akcentem sezonu dla siatkarzy Dafi Społem. Teraz zawodnicy rozpoczynają  urlopy. I czekają na informacje dotyczące przyszłości kieleckiego klubu.