Narodowy Fundusz Zdrowia sprawdza, czy szpital w Opatowie dostosował się do ostatnich pokontrolnych zaleceń. Wykazano wówczas, że w szpitalu brakuje... lekarzy. Jeśli braki kadrowe nie zostały uzupełnione - lecznicy grozi zamknięcie.

Ostatnia kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia w szpitalu w Opatowie miała miejsce w styczniu tego roku, wówczas inspektorzy stwierdzili w placówce poważne braki kadrowe. Na niemal wszystkich szpitalnych oddziałach brakowało specjalistów. Ponieważ nieprawidłowości tego typu stwierdzono w szpitalu po raz kolejny NFZ dał lecznicy ultimatum - do 27 czerwca zarządcy szpitala mieli czas na to by wakaty uzupełnić.

Teraz fundusz sprawdza wykonanie swoich zaleceń. - W tej chwili sprawdzamy personel medyczny, którego braki ujawniliśmy poprzednio. Kontrola jest zaplanowana do 17 lipca, jeżeli będzie taka potrzeba to ją przedłużymy - wyjaśnia Małgorzata Kiebzak, dyrektor świętokrzyskiego oddziału NFZ.

Jeśli szpital dostosował się do zaleceń i liczba specjalistów odpowiada wymogom NFZ, wówczas lecznica będzie działała normalnie - na dotychczasowych zasadach. Jeśli okaże się, że zalecenia pokontrolne nie zostały zrealizowane a lekarzy wciąż brakuje, wówczas możliwości są trzy.

Po pierwsze - NFZ może zerwać umowę ze Spółką Centrum Dializa w trybie natychmiastowym, wówczas konieczna byłaby ewakuacja pacjentów.

Druga możliwość, to również rozwiązanie umowy, ale z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. To rozwiązanie na pewno dla pacjentów łagodniejsze, nie wymaga ewakuacji - pacjenci byliby zapewne stopniowo ze szpitali wypisywani.

Natomiast trzecia możliwość wymaga porozumienia stron. NFZ, spółka Centrum Dializa, która obecnie dzierżawi szpital, oraz starostwo powiatu opatowskiego musiałyby się wspólnie zgodzić na przekazanie zarządzania szpitalem i przejecie kontraktu przez należącą do starostwa spółkę Top Medicus.

Obejrzyj relację Karoliny Ziewieckiej.