Na boisko wybiegli dziś piłkarze Korony Kielce. Przygotowująca się do startu rozgrywek Ekstraklasy kielczanie na stadionie przy ulicy Szczepaniaka pokonali Górnika Łęczna 6:2.

To była ostatnia szansa dla kibiców Korony żeby zobaczyć swój zespół w akcji przed startem nowych rozgrywek z dotychczas rozegranych 5 spotkań piłkarze Gino Lettieriego przegrali trzy z czego dwie dotkliwe porażki ponieśli w starciu ze swoimi ligowymi rywalami. Jeśli do tego dodać nie najlepiej ocenianą politykę transferową, nie ma nic dziwnego w tym, że kibice wybierali się na to spotkanie w takich nastrojach w jakich oczekują na start nowego sezonu, czyli w nienajlepszych. - Wykonujemy swoja pracę. Skupiamy się na pierwszym meczu inne sprawy pozaboiskowe nie będą sprzyjały jak będziemy myśleć o tym, także skupiamy się na najbliższym meczu - mówi Łukasz Kosakiewicz, pomocnik, Korona Kielce.
 
Mecz rozgrywano w nietypowej formie 4x30 minut.
Najbardziej intensywny przebieg miały druga i czwarta kwarta czyli ta w której na boisku przebywała większa część zawodników pierwszej jedenastki. Nieoczekiwanym bohaterem tego spotkania został Maciej Górski strzelec 3 goli. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się testowany Kostarykanin Felicio Brown. Ostatecznie mecz zakończył się planowym zwycięstwem Korony 6:2. - Fajnie, że w większości realizowaliśmy te założenia które przedstawił nam trener i wydaje mi się, że idzie to w coraz lepszym kierunku i mamy jeszcze półtora tygodnia żeby doszlifować i dopracować te elementy które jeszcze szwankują - mówi Bartosz Rymaniak, obrońca Korony Kielce.
 
Pracy przed piłkarzami jest jeszcze sporo ale wydaje się, że dużo więcej przed zarządem. Na zamknięcie czeka bowiem kilka ważnych spraw. Sezon zbliża się wielkimi krokami, a nowych nazwisk nie widać i co gorsza każdy dzień działa na niekorzyść drużyny, bo to również dzień mniej na zgranie zespołu i wdrożenie założeń taktycznych przed pierwszymi starciami. A walka o ligowe punkty rozpocznie się już 22 lipca wyjazdowym meczem w Zabrzu.